|
O ile w poprzednim roku można było na Anglika nie zwrócić uwagi (niesłusznie!)obserwując poczynania graczy Barcy i perypetie Cristiano Ronaldo, o tyle w roku 2010 jest to już niemożliwe.
Początek 2010 roku, a nawet więcej - sezon 2009/2010, należy do Wayna Rooneya. Niespełna 25-letni piłkarz jest obecnie w formie, o której Messi czy C.Ronaldo mogą jedynie pomarzyć. Więcej - na dzień dzisiejszy wychowanek Evertonu wydaje się być murowanym kandydatem do Złotej Piłki. Niestety dla niego droga do zaszczytnych wyróżnień jeszcze bardzo daleka.
Eksplozję talentu krnąbrnego Anglika można było jednak przewidzieć. Rooney to najmłodszy strzelec gola w premier League, najmłodszy strzelec gola na Euro, vice-król strzelców Euro 2004 oraz mało znana wtedy osobą, po którego golu w 90 minucie Davida Seaman musiał wyciągnąć piłkę z siatki przerywając tym samym serię 30 meczy bez porażki Arsenalu. Co prawda wiele rekordów Rooneya zostało już pobitych, ale nie ma to większego znaczenia. Sukcesów drużynowych z Manchesterem United nie ma sensu przypominać - jest ich zbyt dużo.
W Manchesterze przez cały czas był ważnym ogniwem, jednak dopiero w tym sezonie stał się jej najważniejszym ogniwem. Szybko zdobył miejsce z pierwszym składzie, potem parę sezonów był cofniętym napastnikiem grającym za Ruudem van Nistelrooyem Potem stał się już głównym egzekutorem MU jednak więcej od niego bramek strzelał przede wszystkim Cristiano Ronaldo. Obecnie, gdy nie ma już Portugalczyka, odszedł Carlos Tevez, a Berbatov nie spełnia pokładanych w nim nadziei to na Rooneyu spoczywa odpowiedzialność za strzelanie bramek. Jeśli dodamy do tego również kończących powoli karierę Scholesa i Giggsa oraz wiecznie kontuzjowanego Hargreavesa, okazuje się, że Rooney musi być także pomocnikiem, co z resztą z powodzeniem czyni niejednokrotnie wracając się po piłkę na własną połowę i walcząc z graczami ofensywnymi rywali.
Jeśli chodzi o reprezentację Wayne ma już na koncie 58 występów i strzelonych ponad 20 bramek. Wyczyn imponujący zważywszy na jego wciąż młody wiek. Mistrzostwa w RPA będą już jego czwartą wielką imprezą. Jego pozycja w ataku jest niepodważalna, a gdyby nie spora liczby wybitnych graczy(Lampard, Gerrard, Ferdinand, Terry), to kto wie czy nie byłby kapitanem ekipy Capello Ostatnie mistrzostwa świata nie były dla niego udane, na EURO 2008 zabrakło Anglii toteż w RPA na pewno nie zabraknie mu ochoty do walki. Wreszcie Anglia ma świetnego trenera, który potrafi zbudować drużynę z naprawdę świetnych zawodników. Anglia ma też wreszcie godnego następcę Linekera i Shearera, który może zostać gwiazdą mistrzostw w RPA.
Tytuł króla strzelców Premier League Rooney ma już niemal w kieszeni, o mistrzostwo może być trudno, niemniej to właśnie od formy Rooneya mogą zależeć losy mistrzowskiego tytułu. Najlepszy piłkarz świata 2010-czemu nie, ale Rooney musiałby albo wygrać Ligę Mistrzów, albo zdobyć, co najmniej medal MŚ 2010 będąc jednocześnie czołowym graczem tej imprezy. Biorąc pod uwagę skład angielskiej grupy Rooney jest też głównym kandydatem do tytułu króla strzelców.
Można odnieść wrażenie, że Rooney to ulepszona wersja Michaela Owena, choć to Owen ma na koncie Złotą Piłkę, a nie Wayne. Wydaje się jednak, że Rooney trafił na większą konkurencję. Niezaprzeczalnym atutem Rooneya w porównaniu do Owena jest również zdrowie. Być może Złotej Piłki nigdy nie zdobędzie, ale prawdopodobnie po latach to on, a nie Owen będzie lepiej wspominany przez fanów futbolu.
Co do czasów najbliższych, to jeżeli Anglik będzie trzymał nerwy na wodzy(patrz Mś 2006 Anglia - Portugalia)to ten rok będzie należeć właśnie do niego!
SKOMENTUJ TO! Jak oceniasz formę Wayne'a Rooneya w tym sezonie?
Kamil Świętek
|